sobota, 7 grudnia 2013

Rozdział 2.Wyjątkowy Mecz

Po wyczerpujących negocjacjach Udało mi się odprawić piłkarza do domu.
Kiedy pomagałam jeszcze kolegą w warsztacie moim oczom ukazała sie sylwetka niesfornego piłkarza
Który od progu uśmiechał się do mnie ..Zobaczyłam jego szyderczy śmiech i wiedziałam że coś się za tym kryje moja intuicja i tym razem mnie  nie zawiodła . W jego dłoni ujrzałam kopertę  nie miałam już  czasu na myślenie gdyż Waldek stał już kołom mnie.
- A ty co tu robisz zapytałam piłkarza bez większego namysłu
- Mam dla ciebie zapłatę za wykonaną prace
-Myślałam że ten  temat jest już zakończony
Ale jak widać myliłam się  piłkarz wręczył mi kopertę i szybkim krokiem ruszył w stronę swojego samochodu ...nie miała juz siły sie z nim kłócić. Zajrzałam do koperty moim oczom nie ukazały sie pieniądze lecz dwa bilety na jutrzejszy mecz w dodatku w loży VIP. Na mojej twarzy pojawił sie ogromny uśmiech mimo że  piłkarz i tak postawił na swoim. Lecz kopercie znajdowała  się jeszcze jedna kartka.... "Nie wiem jak masz na imię ale jesteś fajna dziewczyną mam nadzieje że spotkamy sie na meczu "  Tym "liścikiem " bardzo mnie zaskoczył Więc nie pozostało mi nic innego jak zadzwonić do Pauliny i poinformować ją o tym że idziemy jutro na mecz i będziemy siedzieć w loży dla Vipów.
W niedziele o 18:00 zaczytał sie mecz Śląska nie mogłam się doczekać. Razem z siostrom dwie godziny przed meczem pojechałyśmy na stadion Mnie rozpierała energia chciałam siostrze udowodnić ze znam Waldemara sobotę Nie musiałam długo na to czekać w drzwiach loży stał brunet przywitał nas z uśmiechem od ucha do ucha i słowami
- No Wiedziałem że przyjdziesz
- Taaak ? a skąd miałeś tą pewność ? zapytałam
-Ha ! widzisz nie mogę powiedzieć że kobieca intuicja ale coś w tym rodzaju
Siostra stała jak w ryta pierwszy raz od 17 lat nie miała nic do powiedzenia
-Czy ty czasami nie powinieneś być teraz w szatni na odprawie ?
-Powinienem ale czekałam na ciebie
- To spadaj do szatni bo przez twoje lenistwo przegramy
- Okej już ide nie krzycz tak i znowu na jego twarzy pojawił sie ten sam uśmiech co w warsztacie to oznaczało ze coś knuje
-Powiedz tylko jak masz na imię
Kiedy zastanawiałam się czy podać piłkarzowi soje prawdziwe imię moja siostra  wykrzyczała -DARIA ma na imię Daria Waldek tylko uśmiechnął się i zapytał
-Jesteś może zajęta po meczu ?
Moja siostra po raz kolejny odpowiedziała za mnie
- Oczywiście że nie .Ona będzie tu na ciebie czekać
I Waldek z miną zwycięscy pobiegł to szatni....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje że wam się podobało na pewno teraz będę dodawać rozdziały na bieżąco  Pozdrawiam

1 komentarz: